Obietnica?

27 września 2008 - 18:21 | Kategorie:Ogólne | Poziom: 0

Hmm... Cóż... Słowem wstępu - ostatnio złożyłem sobie coś w rodzaju obietnicy, że do końca grudnia b.r. uzbieram pieniądze na iPhone'a 3G.

Decyzję tę podjąłem, gdy kolega wspomniał, że iPhone potaniał. Błędnie - na szczęście - jeszcze niedawno zakładałem, że nie zejdzie grubo poniżej 2tys. zł. Teraz na allegro można znaleźć takie aukcje jak nowy 8GB za 1200zł z gwarancją, nowy 16GB za 1200zł czy nowy 16GB za 1200zł z 24 mies. gwarancją.

Piszę o tym m. in. dlatego, że mam nadzieję, że im bardziej to rozgłoszę (może nie dosłownie oczywiście, ale może bardziej... im bardziej się pochwalę), tym będę miał większą motywację do zbierania pieniędzy ;D Smaczku temu wszystkiemu dodaje fakt, że jeszcze nigdy nie uzbierałem na nic większego pieniędzy, może odliczając komunię za którą spłaciłem połowę kompa ^^

A więc muszę skończyć stronę i zamrozić (pierwsze zarobione pieniądze!) 300zł na koncie... Ależ próba charakteru xD

PS Już nawet zrobiłem sobie plan zajęć na przyszłość (poza nauką). Mianowicie, w kolejności chronologicznej:

  1. Strona kilkukrotnie wspomnianego już gospodarstwa agroturystycznego, wpadłem już na dobry (siccc!!!!) pomysł, mam nadzieję ;)
  2. Też już kiedyś wymienione (a raczej opłakane) portfolio dla koleżanki
  3. Portfolio dla mnie ;))
  4. Szablon na tego oto bloga/bloga$ka/joga
  5. Szukanie klientów, którzy chcą stronę ;D

Wynika, że muszę znaleźć jeszcze trzech klientów... Chociaż... Może dwóch. 24 grudnia mam urodziny. I imieniny... A, i jeszcze gwiazdka... *tak, tak, śmiejcie się...

PS2 Nie chciałbym tutaj wywoływać flame'a na temat iPhone'a...

Komentarze:

  1. sznik1 27 września 2008, 18:55

    Mi by było trochę szkoda kasy na iPhone.
    Znaczy się wiem, że to zajebiaszczy gadżet. Ba, chciałbym nawet taki mieć. Gdyby tylko miał w sobie trochę więcej z Symbiana. ;)

    I przypominał telefon…

  2. hodak2 27 września 2008, 18:59

    A ja jakoś nie potrafię się przekonać do symbiana. Nie wiem dlaczego, ale kojarzy mi się z czymś niefajnym…

    Dla mnie w sumie ważne, żeby telefon dzwonił i odbierał/wysyłał smsy (a smsy iPhone ma bardzo fajnie poukładane). A jak jeszcze może być ekstra gadżetem z niesamowicie wygodną funkcją przeglądania sieci (szlag mnie trafiał na wakacjach, jak musiałem się męczyć z moim k510i…) to jest wspaniale ;D

  3. sznik3 27 września 2008, 19:05

    Dla mnie istnieją dwa Symbiany. Ten „przed” E51 i ten po. ;)

    Mam ten telefon, pracowałem na wcześniejszych (E50 itd.) i to dwie różne sprawy (szybkość, zawieszalność itd.)

  4. Chris Trynkiewicz4 27 września 2008, 19:31

    Ale realnie, przyda Ci sie do czegos?
    Zadaj sobie tez pytanie, czy Ci ktos go nie ukradnie. Z tego co widze, jestes mlody, wiec nie trudno o takie przykre sytuacje…

  5. hodak5 27 września 2008, 22:29

    No cóż... Kwestię kradzieży praktycznie można pod wszystko podpiąć. Trzeba dbać o swoje… Ale tak realnie to nie widzę sytuacji, w której ktoś mógłby mi to ukraść (oczywiście mówię o ‘niepostrzeżenie’, nie o strzale w twarz i kradzieży).
    A co do przydatności… Sądzę, że tak.

  6. Chris Trynkiewicz6 27 września 2008, 23:44

    Wlasnie mam na mysli to, ze takiego sprzetu rozwazniej nie wyciagac na miescie po pewnych godzinach, ani w klubie czy na dyskotece.
    Zgadzam sie, ze sprzet fajny, ale gdybys przypadkowo mieszkal w nieciekawej dzielnicy to ja bym Ci doradzal kupno osobno funkcjonalnej komorki, a osobno odtwarzacza MP3. Dla przykladu, mojej Nokii 5510 nikt nigdy nie chcial :D
    Niemniej zycze, by Ci dobrze sluzyl w kazdej sytuacji :)
    Pozdrawiam

  7. dunDer7 28 września 2008, 00:21

    Ja bym wolał OpenMoko – przynajmniej więcej zabawy, bo i tak po jakimś czasie bajery się nudzą i człowiek sobie myśli, że wystarczyło by mu coś co dzwoni i pisze smsy ;)

  8. hodak8 28 września 2008, 10:39

    Chis: tak, masz rację, ale to nie u mnie ;) Mieszkam w małym mieście i takie rzeczy tutaj się generalnie nie zdarzają. A jak już, to można łatwo dojść kto to i zrobić z tym coś. Chyba jedyna taka sprawa, jaką pamiętam, to jak w 3. gim ktoś wszedł przez otwarte okno do szatni od w-f i ukradł to, co było w kieszeniach. Około 4 telefony kolegów z klasy poszło. O dziwo okazało się, że policja (!) po jakiś dwóch, trzech miesiącach doszła, kto to. Ale już żeby odzyskać telefony, trzeba było złożyć pozew sądowy… Z tego co wiem, to żaden z moich kumpli się nie zdecydował.

    dunDer: zastanawiałem się nad tym, ale doszedłem do wniosku, że to chyba jednak nie dla mnie… No i openmoko nie ma dżezi multi toucha xD

Dodaj Komentarz:

Weryfikacja antyspamowa. Tylko cyfry

Textile jest włączone. Pamiętaj, że zawsze możesz użyć podglądu komentarza.

Wakacje... Neverhood Songs